Kiedy dać dziecku do zrozumienia, że musi się wyprowadzić?

Zupełnie naturalną sprawą jest to, że czy to wcześniej czy później dzieci wyprowadzają się od swoich rodziców, opuszczają swój dom rodzinny niezależnie od tego czy chcą zamieszkać samodzielnie, wynajmować mieszkanie z kimś znajomym, czy wybudować dom z przyszłym współmałżonkiem. Jest to naturalna kolej rzeczy i wcale nie oznacza tego, że u rodziców jest źle, że to rodzice wyrzucają dziecko z domu i tym podobne przykre sprawy. Młody człowiek, który jest dobrze wychowany i świadomy pewnych wartości pragnie po prostu usamodzielnić się na tyle, na ile jest to tylko możliwe. Ale czy zawsze? Otóż, nie. Bywają i tacy, którzy za nic w świecie nie chcą wyprowadzić się od swoich rodziców, bo jest im tam dobrze przykładowo pod względem finansowym, bo nawet jeśli pracują i oddają jakieś pieniądze rodzicom to na pewno nie jest to tyle, ile musieliby przeznaczyć na samodzielnie utrzymanie, opłatę za mieszkanie. Dobrze jest też pod wieloma innymi względami, bo nawet jeśli taki człowiek musi coś w domu zrobić to jednak mama ugotuje obiad, wypierze ubrania, jak „dziecko” zachoruje to się nim zaopiekuje. Być może nie jest to do końca zdrowy i prawidłowy układ, ale jeśli i rodzice wyrażają na coś takiego zgodę (a czasem wręcz robią wszystko, aby dziecko jeszcze się nie wyprowadzało) to dobrze. Gorzej jednak jeśli rodzice po wielu latach utrzymywania i wychowywania dziecka pragną w końcu znowu mieć coś z życia dla siebie i chcieliby, aby dziecko się usamodzielniło i wyprowadziło, a dziecko się nie kwapi. Jak zatem i kiedy zasugerować dorosłemu już dziecku to, że czas najwyższy, aby się wyprowadziło? Jest to zadanie bardzo trudne, bo zbyt wrażliwy człowiek może poczuć się odrzucony. Jednak to rodzice swoje dziecko znają najlepiej i wiedzą, jak zacząć temat, aby nie skończyło się wyrzutami, żalem i obrazą. Człowiek, który ma jednak już około 25-30 lat powinien myśleć o wyprowadzce, więc jeśli nie myśli, warto go zawczasu zacząć namawiać.